Znamienny przypadek Whitney Houston - przestrogą dla Polaków

Jak kogoś zabije czyżby ta "centrala, z którą wszystkie Inki (HAL-inki) współpracują" i chcemy porozmawiać, to tutaj.
Typowe metody: szpital (potencjalne ofiary niech się wystrzegają za wszelką cenę! ludzie dożywają 90-ki a nawet prawie 100-ki bez lekarzy; nie idziemy do szpitala, choćby nawet korciło), poślizg samochodowy (jak ktoś szybko jeździ, np. na trasie międzymiastowej), podtruta woda z kranu.
Typowe przejawy: prasa w przededniu lub rzadziej w dniu śmierci (ale pisana w przeddzień) roi się od aluzji (niekiedy są one tak zrobione, że tylko ja je rozczytam, ale to rzadko) -- ALBO alternatywnie to przede wszystkim data zgonu jest specyficzna, jest w specyficznym stosunku do np. urodzin, liczba dni życia jest okrągła itp.
piotrniz
Site Admin
Posty: 280
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Znamienny przypadek Whitney Houston - przestrogą dla Polaków

Post autor: piotrniz » czw lis 29, 2018 9:47 am

Pogrzeb miała dzień przed zamordowaniem mej cioci, imię "Whitney" kojarzy się z ang. z "białasem", tymczasem ja mam cerę albinosa. Wygląda to na morderstwo. A jak zmarła? W hotelu, w łazience.

Ze względu na to, że grupa ta (na 100%!) podtruwa wodę (patrz www.bandycituska.com/zapisy.txt), jest to wielka przestroga dla wszystkich osób potencjalnie wystawionych na próby morderstwa, by nie tylko nie pili wody z kranu, bo to oczywiste, ale też nie kąpali się, tylko myli pod bieżącą wodą. Zebranie wody z rur w wannie jest bowiem groźne. Może tam być trochę arszeniku. Co nieco tych złych substancji mogłoby nawet wniknąć czy to przez skórę, czy raczej przez odbyt albo jeszcze jakieś inne otwory. Nie znam się na tym, ale w Ameryce na pewno mają najlepsze wsparcie ze strony uniwersytetów w dziedzinie medycyny i mogli coś odkryć.
Np. tej nocy chyba zadziałały na mnie środki na przeczyszczenie, choć tylko minimalnie (oczywiście to jest kropla w morzu w porównaniem z tym, co dzieje się, gdy piję przegotowaną wodę z kranu), po myciu się pod prysznicem. Kiedyś wręcz rozwalił się sam prysznic, wyskoczyła końcówka dziurkowana w trakcie mycia, bez wyraźnego powodu -- to zapewne ci ludzie po drugiej stronie i ich pompka. W obecnym mieszkaniu są oni chyba na 8-ym piętrze.

piotrniz
Site Admin
Posty: 280
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: Znamienny przypadek Whitney Houston - przestrogą dla Polaków

Post autor: piotrniz » pt gru 14, 2018 2:05 am

Wkrótce po opublikowaniu tego w Rosji prawdopodobnie zamordowano Irinę Rybnikową (nazwisko kojarzy się z Rypinem -- miejscem, gdzie ostatni raz byłem zameldowany na stałe, poza tym mieszkali tam moi dziadkowie, kojarzy się najbardziej zwłaszcza z dziadkiem, chyba zmarł on właśnie od zatrutej wody, chociaż jest to zupełnie niewykazane i równie dobrze mógłby umrzeć od zatrutej maślanki -- zaś co do adresów i kwestii zameldowania to przypomina się zresztą jakiś wierszyk z liceum z podobną końcówką [и где я с ним навек простясь услышал звон в посследний раз], może więc w TV to obmyślali).
W każdym razie Rypin to rodzinne siedlisko i są też inne ofiary z tym się kojarzące na liście ofiar www.bandycituska.com/ofiary.html.
Spikerzy z Watykanem starają się eksportować zbrodnie na wszystkie strony, by wydawało się, że może są przypadkowe albo to mass media wyszukują albo może poszczególni politycy nie mają co robić i robią to dla rozrywki, no a jeśli nie, to patrzcie wszyscy, jaki to Watykan potężny. Generalnie to chodzi o nakręcanie, zupełnie zbyteczne, tematu "polityki zagranicznej" w zwalczaniu bandytyzmu. Normalna funkcja państwa. Kondolencje, że w licznych państwach politycy tacy źli.

piotrniz
Site Admin
Posty: 280
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: Znamienny przypadek Whitney Houston - przestrogą dla Polaków

Post autor: piotrniz » śr gru 19, 2018 1:01 am

Co do Houston (która zresztą kojarzy się z jakimiś lotami, może kosmicznymi, i tekstem "Houston, we've got a problem..." -- jest tu oczywiście, jak to typowo w tej grupie, temat ateizmu biblijno-kosmologicznego w tle) to muszę tu dodać, że był pewien ważny incydent właśnie wtedy, gdy ona umierała. Ja byłem w Meksyku na lotnisku przez sporo czasu w styczniu i lutym 2012 r. Przesiadywałem m. in. na tym lotnisku oraz jeździłem po Meksyku metrem. Na terenie lotniska jest hotel Hilton. W hotelu Hilton zmarła też wkrótce w lutym Whitney. Przeszli wtedy koło mnie ludzie wchodzący do tego hotelu sprawiający wrażenie obsługi i powiedzieli tylko "Yes, it's political".

Tymczasem ja kilka tygodni wcześniej, będąc w Oaxaca pod koniec grudnia 2011 r. (n.b. były wtedy pewne ataki falowe na mój samochód), tak oto mówiłem do meksykańskiego policjanta: "If it's one of your chiefs, somebody high, like President or Prime Minister, just please let me know". Nic nie odpowiedzieli, ale po jakiejś pół godzinie jeden z policjantów wyszedł na dwór, gdzie ja siedziałem w niewygodnych rozwalających się i chyba ciasnych butach (chyba rozwaliły mi się inne, a poza tym mnie okradziono, zaś stopy w tym czymś bardzo bolały) i przechodząc przy mnie rzucił tylko "Yes".
A zatem "powtórka z rozrywki" była w tej sytuacji bardzo czytelna. Sprawa aktualna. Do mnie to było, choć ja jeszcze wtedy w ogóle nie miałem pojęcia, że doszło do takiego morderstwa i że wkrótce też moja ciocia zginie.



Jeśli chodzi o metodę morderstwa, to wykryto u niej we krwi sporo różnego rodzaju narkotyków. Aż widocznie od nich może umarła. Narkotyki te w takim razie być może tłoczono przez wodociąg.

ODPOWIEDZ