Przedwczesna łaska prezydenta - sprawą od dawna planowaną

Komentarze do tego, co ostatnio wymyślono/wprowadzono.
piotrniz
Site Admin
Posty: 204
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Przedwczesna łaska prezydenta - sprawą od dawna planowaną

Post autor: piotrniz » pt sie 10, 2018 11:12 am

Dlatego zresztą taka była ścieżka politycznej kariery Bronisława Komorowskiego. Miał być prezydentem i nim został. Dlaczego? Bo podkomorzy to funkcjonariusz państwowy w dawnej Polsce. Wyjdzie więc z tego "podlega pod prezydenta" i będzie pasować do Kamińskiego.

Telewizja oczywiście sprawiała wrażenie z góry poinformowanej, ciągle rzucała tekstami podobnymi do "podciągnę ci tę sprawę", "dwa stanowiska" ("rząd bardzo lansuje 2 stanowiska") itd., po prostu przez ostatni rok to ich stałe teksty po N razy dziennie powtarzane były. Podobnie też plakat zorganizowano nawiązujący do jakiejś prostytutki (na którą trafiłem szukając ludzi do czego innego) mającej słowo "pasja" w adresie e-mail ("Moją radością jest pasja") w tym samym miejscu, co poprzednio były plakaty TVP dziwnym trafem nawiązujące do zabijania (Korona Królów jako serial TVP kojarząca się z nadchodzącym zamordowaniem Mieczy-sława Motasa -- sławi miecz i mota, jak gdyby o papieżu -- reklamowana plakatem w tym samym miejscu: na Dworcu Centralnym w Warszawie, właśnie wtedy świeżo przed zabójstwem reklamowany i rzędu 5 miesięcy wcześniej od tego nowego plakatu o pasji). Zabito też Lecha Morawskiego (człowieka TK; planowane już kilka lat wcześniej, gdy zrobiono mu wypadek), no i zabójstwo Kory na pewno też planowano. Rzeczywiście, rzetelny, w ogóle nie planowany w centralnym bandyckim ośrodku wyrok. "Jak cholera" zgodny z zasadą niezawisłości procesów sądowych od osób będących politykami.

Podobnie też od dawna planowane było, że w SN tego nie poprą. Bo może jacyś idioci uznają, że ponieważ 2 instytucje wydały 2 różne orzeczenia, to znaczy, że "to nie jest wszystko z jednego wydawnictwa", "z jednego źródła". A niby dlaczego nie? Co ma piernik do wiatraka? Można i tak się zorganizować, że jeden powie jedno, a drugi powie inaczej, chociaż obu popiera wersję "inaczej"; ważne tylko, żeby ta druga wersja była od organu wyższego i ważniejszego.
Mianowicie, o czym pisałem w swych skargach do Prokuratora Generalnego z 2011 r. (zobacz tutaj na forum: viewtopic.php?f=12&t=3321, 2 strona po zażaleniu, za pustą linijką), kiedyś wyświetlono mi w TVN-ie Sąd Najwyższy opowiadający o przedwczesności czegoś -- w tamtym kontekście dotyczyło to mego wniosku dowodowego. Nic dziwnego, brak śledztwa, to i mniejsza z wnioskami dowodowymi... Nie jest to może poprawne, bo niekiedy dowody przeprowadza się jeszcze przed wszczęciem postępowania przygotowawczego, no, ale odmówili wszczęcia dochodzenia a wniosków nie oddalili poprawnie postanowieniem, jak tego wymaga ustawa.
(Zresztą na podobnych zasadach akurat wtedy, gdy ja widziałem ich ekrany, pokazywano mi Tuska robiącego, jak ja to odebrałem, aluzję do mego zawiadomienia o stalkingu, żartującego sobie z poważności przytaczanych przeze mnie przykładów... mówił "Stoimy na skrzyżowaniu dróg" czy też "rozstaju dróg", czy coś takiego -- a był to przykład z mego zawiadomienia, mianowicie odnośnie FXstreet.com, wśród przewijających się nagłówków był tam mianowicie "at the crossroads", ja zaś mieszkałem w czasie, gdy to nastąpiło, niemal tuż przy... Placu na Rozdrożu. A w każdym razie nieraz tam chadzałem na piechotę.)
Oczywiście do niedawna bardzo rzadko w mass mediach można było zobaczyć osoby z Sądu Najwyższego, więc utkwiło mi w pamięci to "przedwczesne". Trafia to zresztą też w problem porodów mej matki (ściśle ustawione daty urodzin, patrz tutaj i tutaj), jak również właśnie w tę łaskę prezydenta. Zapewne już dawno planowaną.
A przecież -- właśnie na gruncie, jak powszechnie twierdzono, przedwczesności tej łaski powstał problem.

ODPOWIEDZ