WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHIATRA

W tym rozdziale - o skandalicznych orzeczeniach i zachowaniach prokuratur i sądów wskazujących na krycie spraw kryminalnych, w których Piotr Niżyński jest pokrzywdzonym, lub inne prześladowanie go.
piotrniz
Site Admin
Posty: 155
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHIATRA

Postautor: piotrniz » pn lip 16, 2018 8:33 pm

(wstawię później; wg teorii przewodniczącej wydziału karnego i nawet nie tylko niej samej oskarżyciel nie uzupełnił braków w terminiae -- w takich wypadkach należy się umorzenie z braku skargi uprawnionego oskarżyciela, p. np. SN: IV KK 186/17.
Akt oskarżenia wybrakowany także i w inny sposób, bo powiedzieć, że on zawierał w sobie określenie sposobu dokonania -- i to dokonania czynu -- byłoby pobłażliwym przymykaniem oczu stanowiącym zwykłe kłamstwo.
Ponadto co do postępowania przygotowawczego to prokuratorkę praktycznie nic nie interesowało, praktycznie nic nie ustalono, lecz przede wszystkim zajmowała się chwytaniem mnie i badaniami. Bo "wina" to rzekomo już oczywista. W ogóle nie jest nijak udowodniona, ani nie ustalono tego, kto był za kółkiem, ani nie ustalono w sposób dowodowy, tj. dowodami pierwotnymi i bezpośrednimi, np. dokumentami i przesłuchaniem ich wystawców, co stało się dziewczynie -- na samych dokumentach od lekarzy przecież nie wolno się opierać, zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, on bardzo lubi bezpośredniość -- ani też oczywiście w najmniejszym stopniu nie zainteresowano się innymi możliwymi wytłumaczeniami wypadku, np. śliska droga czy, jak to w rzeczywistości było, awaria elektroniki, która w istocie jest zapewne we wszystkich chyba samochodach skażona botnetem, przyjmuje rozkazy nadawane falami, chyba przez globalnego satelitę.
"Wypadek" był tak skrajnie absurdalny, że tylko bezmyślny człowiek łyknąć może wersję, że od tego komuś się krzywda może stać. 30 kilogramów -- tzn. końcówka kosza na śmieci turlającego się mały kawałek po chodniku wskutek uderzenia go przez samochód -- dziewczynie przejechało po stopie, no cóż, na podobnej zasadzie to i małe dziecko tyle ważące jest poważnym zagrożeniem dla rodziców, bo jeszcze im te ich stópki nadepnie i wtedy koniec, kaleka, ponad 7 dni.
Prokuratorka, powtarzając po policjancie, którego w dniu wypadku przedstawiony zarzut zatwierdziła, zupełnie bez podstawy w aktach wymyśliła sobie zarzut złamania obu nóg. Akta temu przeczą.
W aktach policjant tylko pisze o złamaniu śródstopia jednej z nóg, ale nie przytacza, skąd to wytrzasnął, może przez telefon usłyszał. Na takich dowodach nie można się opierać, trzeba szukać tzw. dowodów pierwotnych.
Skoro może być tak, może być siak, to w sumie może być i tak, że nic się nie stało. Ale kogo to obchodzi? Sprawa musi trafić do sądu! Wniosek o przypisanie sprawstwa, skazanie na środek karny -- chyba jakieś dożywotnie pozbawienie prawa jazdy, które i tak od lat mam zatrzymane -- i dopiero wtedy umorzenie postępowania przez sąd. Co z tego, że w tych aktach są rażące braki postępowania przygotowawczego, tak, iż nadawałoby się to do umorzenia sprawy przez sąd z tzw. oczywistego braku podstaw faktycznych wniosku. Nie podlega to już w takim razie uzupełnieniom. Albo ze wspomnianego braku skargi uprawnionego oskarżyciela.
Udają dzieciaczki, które nie słyszały o standardach i o prawie. Akta tej sprawy to prawdziwy skandal.)

piotrniz
Site Admin
Posty: 155
Rejestracja: śr mar 18, 2015 1:11 pm

Re: WARSZAWA-ŚRÓDMIEŚCIE: rzekome spowodowanie wypadku przez P.N., 0 dowodów / uprawdopodobnień co do kwestii szkody na zdrowiu, łamanie zas. bezpośredniości, brak danych wymaganych (XII.2012). PSYCHI

Postautor: piotrniz » sob sie 11, 2018 5:05 pm

Tak działa telewizja i instytucje stowarzyszone:

http://auto.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/560761,dziennikarz-piotr-n-wypadek-wyrok.html

Po drugie też (poseł) Piotr N. K. (mam drugie imię na K) ma coś wspólnego z wydawcą Naszego Dziennika (jest właścicielem? prezesem? patrz Spes sp. z o. o. z Warszawy), a także złożył w 1992 r. wniosek o odwołanie rządu Olszewskiego. Bo pewnie pokrzywdzić mnie jakoś miała, wedle zamysłu, premier-kobieta.


Wróć do „Prokuratury i sądy o dochodzeniach i śledztwach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości